- Cześć? - Zaczęła ta piękna. (tak będę ją nazywać teraz.
)Wciąż się na nią gapiłem.
- Ej? Jesteś? - Zaśmiała się.
Oprzytomniałem.
- E... Tak...E... - Zaczerwieniłem się i podrapałem po głowie.
Wbiłem wzrok w ziemię. Chciałem ukryć rumieńce.
- Wszystko dobrze... - Skłamałem.
- No dobrze... Pokazać Ci tereny? - Zapytała.
- Dobrze... - Powiedziałem.
Zwiedzaliśmy tak aż doszliśmy do Miejsca Zakochanych.
- To jest miejsce, gdzie wilki wyznają sobie miłość. - Powiedziała niepewnie ta piękna.
Poczułem się niezręcznie.
- A... A jak masz na imię? - Zapytałem.
- Klara a ty? - Odpowiedziała.
- Danger. - Odpowiedziałem z lekkim uśmiechem. Mój pierwszy uśmiech w życiu.
Klara też się uśmiechnęła.
- Poczekaj... - Powiedziałem po czym poszedłem czegoś poszukać.
- Ok.-Odpowiedziała ze zdziwieniem Klara.
Znalazłem kwiat Zerwałem go i poszedłem do Klary.
- Co masz za plecami? - Zapytała.
- Proszę. - Dałem jej róże.
Klara oniemiała.
- Dziękuję Ci! - Powiedziała i włożyła różę we włosy.
- Klara... - Zacząłem trochę niepewnie.
- Tak? - Popatrzyła na mnie swoimi pięknymi oczami.
- Ty... Ty mi się podobasz.... - Spuściłem głowę i się zarumieniłem.
-...
(Klara? Dokończysz?)